Dietę zmieniamy p o w o l i
Na fali mody na zdrowy tryb życia, wiele osób decyduje, że zacznie (bo wydaje się to najłatwiejsze) od zdrowego odżywiania się. Studiują więc różnego rodzaju porady, czytają o tym co zdrowe a czego jeść się nie powinno i planują co zmienić.
I przeważnie popełniają od razu na początku jeden i ten sam błąd. Najczęściej jest bowiem tak, że ludzie, którzy decydują: “teraz się odżywiam zdrowo” – po prostu wywalają ze swojego menu wszystkie “niezdrowe” potrawy, a dodają jak najwięcej “zdrowych”. A po kilku dniach są mocno zdziwieni…
Dlaczego słabo się czuję?, chodzę cały czas głodny!, mam takie rozwolnienie że nie opłaca mi się wychodzić z łazienki, męczą mnie zawroty głowy… – to są najczęstsze problemy, na które napotyka większość osób próbujących przestawić się na “zdrowe jedzenie”. Teoretycznie powinni czuć się znacznie lepiej – a czują się gorzej, męczą się, są zniechęceni, apatyczni.
Dlaczego? Bo to tak nie działa…
Po pierwsze: zdrowa dieta to RÓŻNORODNA dieta
Jeśli dotąd jadło się na przemian schabowego, mielonego i kurczaka, z ziemniakami i kiszonym ogórkiem, a zamieni się to na tak samo non stop jedzone warzywka na parze i kotlety sojowe – to wbrew pozorom dieta wcale jakoś mocno zdrowsza nie będzie. Trzeba jeść różne rzeczy, niekoniecznie codziennie, ale regularnie.
Po drugie: organizm potrzebuje czasu na przestawienie się
Nie jest mu wszystko jedno, czy trawi “typowe polskie jedzenie’ (j.w. plus fast-foody), czy też zdrowsze posiłki. W trawieniu różnego rodzaju pokarmów biorą udział różne enzymy, a ich wydzielanie nie zmieni się skokowo z dnia na dzień. Zmiana diety powinna być stopniowa, rozłożona nawet na parę-paręnaście tygodni, jeśli organizm tego potrzebuje.
A żeby było jeszcze trudniej, to nie każdy może odżywiać się “zdrowo”. Dziwne? Niekoniecznie. Każdy z nas ma ciut inaczej funkcjonujący organizm i są tacy, którzy w ogóle mięsa mogą nie tykać, ale i ci, których taka dieta szybko doprowadzi do rozwoju różnych przypadłości zdrowotnych. Podobnie jest z jajkami, mlekiem, niektórymi owocami i warzywami. Radykalnie zmieniając dietę trzeba więc bardzo dokładnie słuchać swojego organizmu i wyłapywać niepokojące objawy.
Zmiany wprowadzamy zawsze stopniowo
Twoja kolacja to tradycyjnie parę pajd białego pieczywa z wędliną? Na początek zamiast plasterka szynki połóż na chlebie trochę białego serka, kawałek pomidora, posyp szczypiorkiem – oczywiście wybierz coś, co lubisz. Po kilku dniach zmień białe pieczywo na ciemne (jest ciężej strawne ale zdrowsze).
Podobnie z obiadem: zostaw sobie schabowego, ale zjedz do niego warzywa, zamiast kiszonego ogórka pokrój sobie pomidora, przedziel cebulką i posyp bazylią.
Zamiast wielkiego kawałka ciasta i kawy, na podwieczorek weź kilka kruchych ciasteczek i kawę zbożową albo herbatkę ziołową. Przed TV skub pestki z dyni albo orzechy zamiast chipsów.
Chodzi o to, żeby stopniowo eliminować “niepożądane” pokarmy, wprowadzając inne, zdrowsze.
Nie zamieniaj 1:1
Jednym schabowym najemy się bardziej, niż jednym kotletem sojowym. To oczywiste i nie ma się co nad tym rozwodzić. Jeżeli więc robisz taką zamianę, to spokojnie możesz tych sojowych zjeść 2 czy 3. Herbaty ziołowej możesz wypić więcej, niż dotąd piłeś kawy. Podobnie z innymi zmianami.
Kontroluj zdrowie
Dobrze jest też w czasie drastycznej zmiany sposobu odżywiania się, a także jakiś czas już po przejściu na nową dietę, robić regularne badania krwi tak, aby ewentualne problemy jak najszybciej wyłapać. A w ogóle najlepiej – konsultować zmiany diety, jeżeli są dość radykalne, z lekarzem i dietetykiem.
