Jak zabezpieczyć się przed wirusami?
Codzienne korzystanie z komputera wiąże się z ryzykiem, że nasz system operacyjny zostanie zainfekowany jakimś groźnym wirusem, trojanem lub najogólniej mówiąc – złośliwym oprogramowaniem. Ochrona przed czyhającymi na nas zagrożeniami nie jest jednak wcale skomplikowana, a nasze bezpieczeństwo zależy dosłownie od kilku czynników.
Stopniowo stajemy się coraz bardziej świadomymi użytkownikami komputerów i Internetu. Tym samym twórcy złośliwego oprogramowania (wirusów, trojanów, robaków) są zmuszani do opracowywania coraz to bardziej wymyślny i skomplikowanych technik, które umożliwiają m.in. zainfekowanie naszego systemu operacyjnego.
Czy to znaczy, że zawsze mamy trzymać się na baczności? Zdecydowanie tak. Nie ważne jak bezpieczny system posiadamy, jakiego rodzaju dodatkowych zabezpieczeń używamy. Są jednak aspekty, na które powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, gdyż znacząco zmniejszają one ryzyko infekcji naszego Windowsa.
- Wybierz dobry program antywirusowy
Niewiele ponad 10 lat temu nie każdy posiadacz komputera zdawał sobie sprawę z tego, że program antywirusowy jest całkowicie obowiązkową pozycją i powinien on być instalowany natychmiast po tym, jak skończyliśmy podstawową konfigurację naszego systemu operacyjnego.
Wybór odpowiedniego antywirusa nie jest sprawą łatwą. Dwa najpoważniejsze kryteria, jakie bierzemy pod uwagę, to cena i jakość. Mając mocno ograniczony budżet również możemy znaleźć kilka naprawdę interesujących programów, które zapewnią bardzo przyzwoity poziom ochrony naszego systemu operacyjnego.
Gdy wybór już mamy za sobą należy pamiętać o tak oczywistych – i jakże często pomijanych – czynnościach jak: regularne pełne skanowanie systemu i dysku, czy aktualizowanie bazy sygnatur wirusów i programu. Warto również przeskanować wszystkie płyty, pamięci masowe, dyski zewnętrzne przed tym, jak zaczniemy korzystać z rzeczy znajdujących się na nich.
- Regularnie aktualizuj system
Microsoft bardzo regularnie wydaje kolejne aktualizacje swojego systemu operacyjnego. Często wymagają one zakończenia aktualnie wykonywanego zadania i ponownego uruchomienia systemu. To spora uciążliwość i użytkownicy bardzo często decydują się na wyłączenie modułu odpowiadającego za automatyczne uaktualnienia systemowe.
Warto jednak pamiętać, że Microsoft – czy jakikolwiek inny producent systemów – wydaje aktualizacje z konkretnego powodu. Mają one podnieść nasz poziom bezpieczeństwa, a także zwiększyć komfort pracy. Twórcy złośliwego oprogramowania poświęcają wiele czasu i pracy na odnajdywanie kolejnych luk w systemie, które mogą ułatwić im infekcje.
Odpowiednia konfiguracja modułu aktualizacji na pewno przyczyni się do tego, że kolejne łaty będą instalowane w systemie, ale będzie się to działo o ściśle określonej porze (np. w godzinach nocnych), konkretnego dnia. Zdecydowanie nie warto bagatelizować konieczności regularnych instalacji update’ów.
- Aktualizuj oprogramowanie
W naszym systemie operacyjnym mamy zainstalowane dziesiątki różnych programów, tworzonych przez wiele firm. W ciągu ostatnich kilku lat zauważalny stał się trend, który polega na bardzo częstym i regularnym wydawaniu nowych wersji różnych programów.
Zdecydowanym atutem takiego cyklu jest to, że użytkownik ma możliwość korzystania z bezpieczniejszego i pozbawionego wielu błędów oprogramowania – nie musi on czekać kilku miesięcy na usunięcie problemów związanych z bezpieczeństwem. Normą w przypadku popularnych programów jest to, że raz w roku ma miejsce premiera “dużej wersji” aplikacji, a następnie pojawia się kilka, czy kilkanaście mniejszych aktualizacji.
Wizja konieczności regularnego pobierania i instalowania kolejnych nowych wersji używanych przez nas programów nie jest zbyt optymistyczna. W takim wypadku nie pozostaje mi nic innego, niż polecić Wam specjalne narzędzia, które automatycznie zaktualizują Wasze oprogramowanie.
- Korzystaj z nowoczesnej przeglądarki
Przeglądarka internetowa to nasze okno na świat. Warto zadbać o to, aby była to naprawdę nowoczesna aplikacja, która oferuje różne mechanizmy zabezpieczające nas przed ewentualnymi zagrożeniami. Większość przeglądarek posiada już wbudowane filtry, dzięki którym jesteśmy ostrzegani, że wejście na daną witrynę może wiązać się z poważnymi zagrożeniem dla naszego systemu operacyjnego.
Ciężko jednoznacznie wskazać, która przeglądarka jest najlepsza w tej kategorii. Poza bezpieczeństwem istotne są również indywidualne preferencje i potrzeby użytkownika. Moim zdaniem godna polecenia jest Opera, która nie dość, że poinformuje nas o zagrożeniach wynikających z korzystania z danej witryny, to w dodatku pośród ekspertów ds. bezpieczeństwa uchodzi za wzór.
Dlaczego odpowiedni wybór jest tak istotny? Dobra przeglądarka zablokuje nam dostęp do niebezpiecznej strony i ostrzeże o tym, że w trakcie korzystania z niej mogą pojawić się żądania instalacji dodatkowego oprogramowania – np. “niezbędnego” do odtworzenia filmu wideo. Tak naprawdę mogą to nie być jakieś kodeki, czy wtyczki, ale właśnie wirusy.
- Uważaj na P2P
Decydując się na korzystanie z programów P2P powinniśmy wykazać się szczególną ostrożnością. Coraz częściej pojawiają się doniesienia, że użytkownicy ściągający pirackie oprogramowanie w ramach “gratisu” otrzymali dodatkowo sporą ilość złośliwego oprogramowania.
Osoby, które w trakcie instalacji oprogramowania zostały poinformowane przez antywirusa o tym, że instalator zawiera jakieś niebezpieczne dodatki bardzo często decydują się na wyłączenie programu antywirusowego i firewalla. Najprawdopodobniej uznają one, że mało prawdopodobne jest skomponowanie specjalnego instalatora ze złośliwym oprogramowaniem i opublikowanie go w którejś z sieci P2P – prawda wygląda jednak inaczej.
W jaki sposób zachować bezpieczeństwo w trakcie korzystania z programów P2P? Najprościej – ściągać wyłącznie legalne pliki. Warto również zwrócić uwagę na to, czy nasz antywirus jest w stanie kontrolować działanie takich aplikacji.
- Bezpieczny e-mail
Adres e-mail to nasza internetowa tożsamość. “Przedstawiamy się” nim w sporej części serwisów, które wymagają logowania. Co prawda to już nie te czasy, gdy główną drogą dystrybucji wirusów była właśnie poczta elektroniczna. Teraz co najwyżej jest ona wykorzystywana do zwabienia użytkownika na jakąś niebezpieczną stronę www.
Większość nowoczesnych serwisów pocztowych posiada specjalne filtry i aktywne skanery, których zadaniem jest wychwytywanie złośliwego oprogramowania. Mimo to, warto zwrócić uwagę na to, co pojawia się w wiadomościach, załącznikach, od kogo one pochodzą i do czego zachęca nas nadawca. Warto zobaczyć również jak nie dać się oszukać przez e-mail.







Dziwne że wszędzie posiadacza komputera myli się z POSIADACZEM WINDOWSA, a to właśnie posiadacz Windowsa MUSI być również posiadaczem PROGRAMU ANTYWIRUSOWEGO.
Fajnie że MS wydaje REGULARNIE swoje aktualizacje. Jednak źle że nie robi tego często, często czyli jak tylko pojawi się luka/błąd w systemie, zostaje ona załatana i od razu powinna być juz dostępna w aktualizacjach. A nie jest dostępna bo MS czeka do swojego wyznaczonego terminu regularnych aktualizacji. Co sprawia że przez ten czas jesteśmy narażeni na zagrożenie lub mamy błąd w systemie.
“Wizja konieczności regularnego pobierania i instalowania kolejnych nowych wersji używanych przez nas programów nie jest zbyt optymistyczna.”
Więc może czas zacząć korzystać z systemu który sam dba o aktualizacje zainstalowanego przez nas oprogramowania?
Oczywiście wszystko jest ważne, przeglądarki, uaktualnienia, aby nie otwierać podejrzanych załączników itp, ale tak naprawdę myślę, że podstawą jest dobry program antywirusowy. W tej chwili nie jest to żaden problem – wystarczy zainwestować parę złotych i można mieć skuteczne oprogramowanie i nie trzeba martwić się o komputer. Ja od dwóch lat jestem “wierny” Nortonowi Internet Security i nie mam zastrzeżeń, ani problemów.
Niby tu wypisane czywiste oczywistosci.. ale warto o tm pisac, bo zawsze moze to ostrzec ludzi.. ze swoich doswiadczen dodac moge, ze faktycznie program, a w zasadzie to co wymienil Zbik – Norton Internet Security – czyli pelen kombajn do ochrony internetowej jest zdecydowanie wazniejszy niz czesto beznadziejne aktualizacje windows.. co moze i lata system, ale w ten sposob ze juz sie nie uruchamia :)
Słuchajcie zgadzam się z Wami co do zabezpieczenia kompa, pakiet internet security musi być, bo bez niego po pewnym czasie i tak złapiemy wira. Aktualizacje oprogramowania może są ważne, ale dla przeciętnego użytkownika w domu nie są krytyczne z punktu widzenia bezpieczeństwa (chodzi głównie o uzupełnianie luk w aplikacjach, czyli ochrona przed atakami z internetu). Ja mam kilka zasad, których się trzymam i mam od ładnych paru lat czystego kompa:
1. Dobry pakiet IS: MKS_VIR DOM+, do tego Ad-aware wersja free i do tego Spy-bot Search…
2. Regularne skanowanie komputera powyższymi programami (antywirus raz na miesiąc, pozostałe raz na tydzień)
3. Nie otwieranie załączników ze spamu i nieznanego pochodzenia, korzystanie z klienta innego niż outlook (np. thunderbird)
4. Nie pobieranie plików z serwisów warezowych, unikanie stron reklamiarskich, itd. nie klikanie w wyskakujące banery
Z kombajnami bywa tak, że potrzebują dużo mocy – w tym wypadku pamięci. Patrząc na wydajność bardziej opłaca się zastosować rozwiązanie, jakie przytoczył pan MarxR: lekki antywir + dodatkowy program do usuwania spajłeru. Mniej obciąża system, a i jest skuteczniejszy niż sam pakiet IS. Testowałem dużo antywirów darmowych i płatnych i żaden nie jest w stu procentach skuteczny. Poza tym, użytkownikowi domowemu, temu mniej zaawansowanemu, nie jest potrzebny aż taki kombajn jak Norton IS, który będzie mu niepotrzebnie spowalniał kompa. Lepiej wybrać jakiegoś lekkiego Nod’a czy MKS’a, ewentualnie coś darmowego, z tym, że darmowych antywirów bym nie polecał, bo są już naprawdę mało skuteczne.
Racja po stronie marx i adama! Teraz nawalą tyle opcji w antywirusie, że połapać się nie można, wyskakują wkurzające okienka i w kółko do czegoś się ten program czepia. Mnie już szlag trafia jak po raz kolejny firewall pyta o połączenia, albo coś podejrzanego dzieje się w tle czy w rejestrze. Siedzę na Gdacie, wcześniej na Kaspersky Internet Security też tak było. A NOD i MKS siedzą cicho i dają korzystać z kompa? Może pora na przesiadkę..
Niby oczywiste oczywistości, a jednak gro osób nie pamięta o aktualizacjach systemu czy sprawdzaniu komputera co jakiś czas antywirem. No i w pełni słusznie polecona Opera. Chyba najlepsza przeglądarka, najszybsza i najbezpieczniejsza i w ogóle malina. W porównaniu z IE to szczyt marzeń (aczkolwiek wszystko w porównaniu z IE jest raczej znakomite).
Jeśli chodzi o zmiane antywirusa z Gdaty, to wyskoczenie z paru złotych na rzecz świętego spokoju to raczej dobry pomysł:) Zwłaszcza, że wcale nie wybrałbyś złej alternatywy.
Ale chodzi o NOD’a czy MKS’a jako alternatywę Gdaty? Jak jest z ich upierdliwością w stosunku do użytkownika? Piszesz o operze, ale o najnowszej wersji? Dla mnie IE już dawno odpadł i korzystam z firefoxa, ale nie jest to ideał. Ostatnio dużo się czyta o dziurach wykrytych w lisku i dość długo się uruchamia, zjada dużo pamięci.
Na początku, jak i w każdym programie – troche wyje, ale dodasz dwa, trzy wyjatki i jest spokój (to w najnwszym MKS_vir’ze) jeśli chodzi o nod to wkurzające są ciągłe informacje, szczególnie jak gram w coś lub oglądam film, że się zauktualizował czy coś. Zeby sie tego pozbyć musiałęm wywalić wszystkie dymki i nawet nie wiem kiedy zjawi mi się wirus. Opere mam najnowszą, a przynajmniej na tyle nową, że nie pyta o aktualizacje (wersja 9.63). Jest spoko, szybsza od lisa i duuuuuużo lepsza od IE. IE mam tylko dla fejsbuka;)