W czym ćwiczyć, żeby dobrze się czuć – oraz dobrze wyglądać?

Temat generalnie bardziej dla pań, chociaż może któryś pan, nie przyznając się do tego oczywiście, też skorzysta. Lato jest bardzo dobrym momentem na to, aby zacząć w końcu ćwiczyć (obiecywaliśmy sobie już w sylwestra, prawda?) – zwłaszcza, jeśli mamy akurat urlop.

Zbieramy się więc w sobie, zakładamy ubranie do ćwiczeń, patrzymy w lustro… i motywacja natychmiast nam przechodzi. Czemu?

Tak jak wspomniałam, problem dotyczy przeważnie pań. Oczywiście, chcemy zacząć w końcu ćwiczyć właśnie dlatego, że tu i ówdzie odłożyło się zbyt dużo tłuszczyku, a brzuch nie wygląda już tak jędrnie jak parę lat temu. Znamy świetnie te mankamenty urody – i ich właśnie chcemy się pozbyć.

Z drugiej strony jednak, nieszczególnie mamy ochotę pokazywać te fałdki innym. Zwłaszcza tam, gdzie wiadomo, że spotkamy co najmniej kilka innych dziewczyn o figurze niemal idealnej – na przykład na siłowni czy w klubie fitness. Zresztą, nawet jeśli idziemy biegać ze znajomymi, to chciałybyśmy wyglądać jednak dobrze.

W co się więc ubrać żeby było wygodnie – ale i atrakcyjnie?

Od razu może odpowiem na zarzuty panów, które zaraz się pojawią: TAK, to czy się sobie podobamy podczas ćwiczeń jest bardzo ważne. Rzutuje to na samopoczucie i pewność siebie, a bez nich motywacja do kolejnego wyjścia na siłownię spada do niemal zerowego poziomu.

Pulsometr ? ćwicz wydajniej

Dlatego kwestii odpowiedniego ubioru warto poświęcić dłuższą chwilę.

Po pierwsze: ubranie MUSI być wygodnie.

Nie da się ćwiczyć – a w każdym razie skutecznie ćwiczyć – jeśli ubranie jest niewygodne. Strój nie może być więc zbyt luźny, ale także zbyt obcisły i krępujący ruchy.

Długość nogawek musi być odpowiednia, tak, żeby nie nadeptywać na nie, ale i żeby nie podciągały się do połowy łydki przy przysiadzie. Rękawy powinny być wszyte tak, aby podniesienie ręki nie powodowało automatycznie „podjechania” całej bluzki czy koszulki do góry. Unikajmy przynajmniej na początku spodni biodrówek oraz tych ze zbyt wysokim stanem – pierwsze będą się nieprzyjemnie wpijać, drugie rolować się i przeszkadzać.

Zwracaj uwagę na materiał, z którego dany element ubrania jest wykonany. Sztuczne tkaniny sprawią, że szybko się spocisz, poobcierasz skórę – i trening nie będzie ci się zbyt dobrze kojarzył. Wyjątkiem są tkaniny specjalnie przeznaczone do aktywności fizycznej, opracowano je tak, żeby uzyskać maksymalny komfort.

Bardzo istotnym elementem są buty. Obuwie to element, na którym naprawdę nie warto oszczędzać, jeśli poważnie myślimy o treningach. Dobrze jest kupić takie, które jest specjalnie przeznaczone dla danej aktywności – biegania, aerobiku czy gry w siatkówkę.

Po drugie: ubranie nie może nas krępować.

Krępowanie w sensie ruchów zalicza się oczywiście do kwestii wygody. Chodzi też jednak o to, żeby strój nie powodował, że ciągle zastanawiasz się, jak wyglądasz.

Jeśli przy skłonie nie jesteś pewna, czy nie wypada ci z dekoltu kawałek biustu, a spodnie nie zjeżdżają zbyt nisko pokazując bieliznę – to znaczy, że strój, który masz na sobie, nie jest odpowiedni. Powinnaś móc skoncentrować się na ćwiczeniach, a nie bać się, że jak podniesiesz ręce to bluzka podjedzie do góry i odsłoni fałdki na brzuchu.

Po trzecie: ubranie powinno maskować niedoskonałości.

Tak, w stroju sportowym też jest to możliwe. W pewnym zakresie oczywiście, ale wystarczającym.

  • Cukierkowe, jaskrawe kolory oraz workowate i jasne ciuchy – pogrubiają. Nie zakładaj żółtej, nieforemnej koszulki.
  • Nietypowy krój może deformować sylwetkę – np. spodnie o zwężanych nogawkach. Wybierz proste, niezbyt opięte na udach.
  • Zbyt obcisłe stroje nie są wskazane na początku ćwiczeń – eksponują dokładnie to, co chciałabyś ukryć.
  • Nieco dłuższa koszulka, lekko dopasowana i delikatnie zwężona w pasie, modeluje sylwetkę.
  • Jeśli nie chcesz eksponować nóg, dobre będą spodnie w jednolitym, ciemnym kolorze, dopasowane na wysokości bioder i z prostymi nogawkami.

I pamiętaj – bielizna pod ubraniem musi być również sportowa. To widać, naprawdę. Poza tym, będzie ci po prostu wygodniej i nie będziesz co chwilę poprawiać np. ramiączek.

Po czwarte: strój do ćwiczeń powinien ci się podobać.

Nawet w dresie można wyglądać dobrze, jeśli się go odpowiednio dobierze do sylwetki. Dlatego kiedy szukasz odpowiedniego stroju, zwróć też uwagę na to, czy ci się podoba – i czy ty podobasz się samej sobie, kiedy go założysz. Obejrzyj się ze wszystkich stron, schyl, zrób kilka przysiadów.

Dokładnie zobacz, jak wtedy wyglądasz – będziesz mieć z głowy zastanawianie się nad tym podczas ćwiczeń.

  • Marucins

    TAK TAK TAK

    Podpisuje się pod tematem „W czym ćwiczyć, żeby dobrze się czuć ? oraz dobrze wyglądać!”

    Wcześniej ćwiczyłem w zaciszu domowym, ostatnio (wiosna, lato, jesień) biegam co drugi dzień 30 min po bieżni. Do tego dwa razy w tygodniu salsa i coraz rzadziej ale sobotnie imprezy…

    Oczywiście temat jest o stroju i takowy posiadam – busiki do biegania, dresy itp…

  • Refer

    Przepraszam, ja mam pytanko… Czy pozostali autorzy artykułów pojawią się na tej stronie czy tylko Pani Kira (którą zaznaczam niezwykle cenię) będzie pisałą artykuły…?
    Czy to jakaś grubsza sprawa z tym lajfamajstrem…?

  • lolek

    bardzo fajny artykul :-) bardzo mi sie przydal ;-)

    Pani Kira ma fajne pomysly :]

  • Argos

    podpinam się pod to pytanie…!

  • jacxxon

    ja też

  • http://lajfmajster.pl/author/kira kira

    Chwilowo „reaktywujemy” serwis, ciężko mi więc na to pytanie odpowiedzieć. Na pewno jednak zauważycie, jeśli wróci reszta ekipy :)

  • Jakub

    Hm, mimo że jestem facetem, zgadzam się, że ubranie powinno nam się podobać – wtedy czujemy się na prawdę o wiele pewniej i przyjemniej podczas ćwiczeń :) Myślę że warto jeszcze większą uwagę zwrócić na buty – jeśli np biegamy 5 razy w tygodniu, dobre buty to najważniejszy element stroju. Niektóre modele butów do biegania są na prawdę drogie, aczkolwiek szukając po sieci można natrafić na obuwie dobrych marek po akceptowalnych cenach – np ostatnio znalazłem bardzo ładne buty firmy NewBalance w ich sklepie internetowym. A mówiąc o akceptowalnych cenach, mam na myśli granice 150-200 złotych – moim zdaniem za firmówki cena poprawna :)