10 rzeczy na które marnujemy pieniądze

oszczedzanie2Dziś znów będzie o kasie… Dla niektórych osób, oszczędzanie nie jest łatwe – innym przychodzi to bez większego trudu. Jak to jest, że dwie osoby które podobnie zarabiają są w stanie prowadzić na tyle odmienne życie, że jedną stać na wakacje, markowe buty i książki, a druga zawsze ledwo dobija do pierwszego nie czyniąc w ciągu miesiąca żadnych poważniejszych zakupów? Struktura codziennych wydatków – zwłaszcza tych najmniejszych i pozornie najmniej istotnych wydaje się być tu kluczem do sukcesu oszczędnościowego. Często bowiem nie zdajemy sobie sprawy jak często wydajemy pieniądze na rzeczy niepotrzebne, bądź zwyczajnie przepłacamy.

1. Ręczniki papierowe

Ręczniki papierowe to prawdziwy symbol nowoczesności. (Ci którzy pamiętają czasy, kiedy z papier toaletowy obnosiło się niczym trofeum na szyi zrozumieją o co chodzi.) W kawiarnianej toalecie, ręczniki papierowe są idealnym rozwiązaniem (czy wiecie że nasze ręce po suszeniu suszarką do rąk są bardziej ?zabakternione” niż przed myciem? Wywołuje to strumień gorącego powietrza który stymuluje bakterie do błyskawicznego rozwoju). Czy jednak ręczniki papierowe potrzebne są nam w domu? Talerze wytrzeć można ścierką wielokrotnego użytku. Rozlaną wodę zetrzeć gąbką itd. Ręczniki papierowe to wyrzucanie pieniędzy (mimo iż reklamy przekonują nas o tym, że brak ręczników z greckim wzorkiem świadczy o tym, jak kiepską jestem żoną).

2. Zapalniczki

gaz-do-zapalniczekWydatek charakterystyczny dla palaczy – nie palący przechodzą do kolejnego punktu. Najczęściej kupujemy jednorazowe zapalniczki – koszt 1-2 zł. Po wykorzystaniu wyrzucamy zapalniczkę bez cienia żalu i kupujemy nową. Tymczasem większość zapalniczek można ponownie napełnić gazem. 300 ml butelka gazu kosztuje niecałe 5 zł a wystarczy przynajmniej na pół roku nabijania zapalniczek. Oszczędność wprawdzie kilkuzłotowa, ale ziarnko do ziarnka…
(oczywiście mam świadomość, że największym marnotrawstwem są nie zapalniczki, ale produkt do którego zapalniczki potrzebujemy)

3. Suplementy diety

tabletkiJesteśmy krajem który uwielbia leki OTC i suplementy diety. To właśnie w Polsce zjada się tego najwięcej. Problem w tym, że zamiast dopychać się kolejną tabletką multiwitaminową znacznie efektywniej jest zacząć się lepiej odżywiać. Prawda jest taka, że jeśli będziesz jechał na fast -foodach, to nawet najlepsze preparaty witaminowe Ci nie pomogą. Lepiej więc zamiast kolejnego kompleksu witamin i super silnego magnezu (który nie da rady się wchłonąć do organizmu jeśli brakować nam będzie niektórych składników odżywczych) zjeść jabłko, pomarańczę, czy wypić szklankę świeżego soku.

4. Jednorazowe baterie

Po co używać jednorazówek, jeśli można zaopatrzyć się w ładowarkę i ogniwka? Myślę, że to nie wymaga wyjaśnień…

5. Worki na śmieci
Spróbuj wyjść na zakupy z torbą ekologiczną i wrócić bez żadnej dodatkowej reklamówki. Niezwykle karkołomne jest to zadanie – prawie zawsze jakiś tam worek jednak do domu przytargamy. Te reklamówki, zamiast wyrzucać, można wykorzystać jako worki na śmieci. Dzięki temu, nie musimy kupować dodatkowych worków i nie obciążamy dodatkowo środowiska. A że czasem trzeba znieść do śmietnika dwie mniejsze siateczki zamiast jednej większej nie powinno stanowić problemu.

6. Warzywa mrożone

Mrożonki warzywne są super – nie trzeba obierać, nie trzeba kroić, tylko otworzyć woreczek, wsypać zawartość i zupa prawie gotowa. Hmmm…wprawdzie nie smakuje tak jak zupa ze świeżych warzyw i za kilogram marchewki mrożonej płacimy 8 zł a nie 2 zł… W przypadku warzyw mrożonych pozostaje kwestia czy wolisz zjeść smacznie ale poświęcając na to pół godziny swego czasu i oszczędzając kilka złotych, czy też jest Ci wszystko jedno.

7. Jedzenie fast food

CheeseburgerCheesburgery są tanie prawda? Zaledwie 3 zł w jednej z popularnych sieci fast foodów. Nie wiem jak Wy, ale ja aby poczuć że coś zjadłam, musiałabym zjeść takich przynajmniej 3 sztuki – a to już 9 zł. Za 9 zł można zrobić sobie całkiem porządny i zdrowy obiad, lub przynajmniej pójść do baru mlecznego i za 7 zł zjeść porządną porcję pierogów. I tak zostanie nam 2 zł.

8. Najnowsze gadżety elektroniczne

Oczywiście super jest kupić najbardziej nowoczesny telefon, czy nawet grę komputerową dzień po jej premierze. Problem w tym, że zaraz po premierze urządzenia i software są najdroższe. A jeśli do tej pory byłeś w stanie żyć bez najnowszej karty graficznej lub super wypasionego notebooka, to pożyjesz przecież jeszcze miesiąc czy dwa, prawda?

9. Kolorowe magazyny

magzynDobijmy gwóźdź do trumny prasie – czy na pewno potrzebujesz tych wszystkich kolorowych czasopism? Po pierwsze, większość z nich można zaprenumerować on-line. (e-Polityka, będąca wierną kopią papierowej jest tańsza o 30% i dostępna już we wtorek wieczorem). Po drugie, sporą część z nich możesz znaleźć w kawiarni czy pubie i poczytać przy kawie. Po trzecie, nabycie takiego czasopisma skutkuje makulaturą w domu. Po czwarte – zawsze można od kogoś pożyczyć. Po piąte – czy zawsze interesują Cię wszystkie artykuły w danym magazynie? Jeśli nie, to przecież ten jeden czy dwa możesz zawsze przeczytać w Empiku. Po szóste – zamiast czytać wieczorem wywiad z ?kolejną supermodną gwiazdą polskiej sceny muzycznej, o której jeszcze dwa dni temu nikt nie słyszał” weź się za jakąś rozwojową książkę.

10. Markowa odzież w sezonie

Kiedyś istniał sens kupowania markowej odzieży była ona bowiem lepszej jakości niż odzież tania. Dziś, firmy już wiedzą, że jeśli Twoje spodnie nie zużyją się w dwa miesiące firma będzie na tym stratna, nie kupisz bowiem kolejnej pary. Argument że markowa odzież jest lepsza nie jest już więc tak nośny (oczywiście jest różnica między lepszą bawełną a t-shirtem za 9,99, ale czy T-shirt za 299 zł rzeczywiście jest aż tak wytrzymały?). Wydawanie kilkuset złotych na sweterek jest niczym więcej jak podkreśleniem statusu. Nie ma w tym oczywiście nic złego dopóki nie uświadomisz sobie, że aby kupić nową bluzeczkę Esprita musiałeś użerać się z klientami 16,5 godziny – dwa dni Twojej harówy za jedną szmatkę. Warto było? (jeśli już musisz, kupuj na wyprzedażach)

  • thinker

    Punkt 11 blogi internetowe, na pewno da się bez nich żyć i oszczędzimy na czytaniu bullshitu

  • http://lajfmajster.pl/author/kira kira

    A konkretnie ile oszczędzimy?

  • Marucins

    Korzystam i uważam że to nie jest marnowanie kasy na:
    1. Ręczniki papierowe
    5. Worki na śmieci (korzystam z papierowych)
    8. Najnowsze gadżety elektroniczne (toż nie odmowie sobie telefonu, lampki, zegarka czy czegokolwiek – podoba sie to kupuje)
    10. Markowa odzież w sezonie (tutaj zdanie są podzielone)

    Pamiętajmy iż PIENIĄDZE SĄ DLA NAS A NIE MY DLA PIENIĘDZY!

  • silverplacebo

    Bardzo fajny wpis w blogu, ale nie zgodze sie [poza tym, co juz wczesniej zostalo zamieszczone w komentarzach] z punktem dziewiatym.
    Oczywiscie, ze mozna czytac w Empiku czasopisma, ale wtedy zmniejszaja sie wplywy danego czasopisma, ergo pogarsza sie jakosc prezentowanych tresci [autorzy nie dostaja dostatecznie duzo pieniedzy, nie ma funduszy na ich rozwoj].
    Ponadto rozszerzylbym nieco punkt szosty o ogolna nieumiejetnosc ludzi do okreslenia tego, ile potrzebuja jedzenia, przez co wiele sie marnuje.
    I pytanie do autorki – czy mialas moze pomysly na wiecej niz 10 rzeczy, tylko chcialas uzyc chwytliwego tytulu w stylu ‘top 10′?;] Z checia bym sie zapoznal z innymi pomyslami.

  • Sabina

    De gustibus…wszystko zależy od tego jaki masz stosunek wydatków do przychodów. Mi z markową odzieżą chodzi głównie o to, że ludzie:
    a) określają się przez to co noszą a więc potrafią być nieszczęśliwi bo nie mają najnowszej kolekcji czegoś tam – a to IMHO głupie
    b) potrafią męczyć się w pracy której nienawidzą tylko po to, aby potem kupić sobie kolejny ciuch – a to znów uważam za marnowanie swojego życia

    Jak zarabiasz tyle że wystarcza Ci na te wszystkie rzeczy i do tego kochasz to co robisz, to tak naprawdę nie ma potrzeby myślenia o oszczędzaniu – art jest dla tych którzy muszą bądź chcą oszczędzać :)

  • Marucins

    Odnośnie „a)” to prawda – utożsamiają sie zdana marką. Ale to już wina społeczeństwa. Można to wyperswadować ludziom z głowy tylko po co. :). „b” nawet będą uśmiechać się i wychwalać jak to im dobrze powodzi się, dobrze pracuje, jak tylko o to zapytamy a w innym przypadku słyszymy tylko narzekania. – toksyczni ludzie

    Wpierw unieszczęśliwić człowieka po czym sprzedać na to lekarstwo.

    ps. „Wściekłe świnie atakują Polskę, od razu przeskoczą z Ameryki do środkowej Europy czyli Polski (Hiszpania, Francja, Niemcy Skandynawia… od razy Polska) – Pamiętajmy o zaszczepieniu się” – LOL
    Co się w tym kraju wyprawia

  • justyna

    w niektorych przypadkach suplementy są uzależnione – np dla osób które dużo piją kawy, mają niedoczynność tarczycy albo zbliża im się okres. Już wolę łykać tabletki niż być w tym czasie nieznośna dla otoczenia.

  • Slivka

    Ten tekst powinien mieć inny tytuł: „Czego nie lubi autor tego atykułu”