Kawa – jak pić, żeby najlepiej działała?

kawa i laptop
Dzień zaczynamy od szklanki małej czarnej, później w pracy od razu po wejściu robimy sobie kolejną, też w sporym kubku, w trakcie dnia nierzadko zdarza nam się zrobić jeszcze jedną czy dwie, a później wracamy do domu, padamy na fotel… też z kubkiem kawy w ręce.

Jest to najczęstszy sposób picia kawy. Bynajmniej jednak nie najskuteczniejszy.

Kawa uznawana jest ogólnie za remedium na wszelkie zmęczenie. Pozwala nam się skupić na pracy, sprawniej działać, kreatywniej myśleć. Z powodu takiego właśnie przekonania pijemy jej zwykle całkiem sporo w ciągu normalnego dnia w pracy.

Czy słusznie?

Kofeina rzeczywiście pobudza korę mózgową i ośrodki podkorowe, a także ośrodek oddechowy i naczynioruchowy. Dzięki temu nasz mózg działa sprawniej, a nasza kondycja psychofizyczna momentalnie wzrasta. Takie właśnie działanie kofeiny wynika ze zwiększania wydzielania adrenaliny, a także dopaminy – która pobudza w naszym mózgu ośrodki przyjemności.

Faktycznie więc mała czarna zwiększa sprawność wykonywania zadań, zwłaszcza nudnych i powtarzalnych, przy których jednak trzeba podejmować szybkie decyzje – np. prowadzenie samochodu.

Niestety, może nam też skutecznie przeszkadzać

O ile kofeina świetnie wpływa na efektywność wykonywania działań znanych, o tyle niestety nie działa tak na nowe, bardziej złożone. Wręcz utrudnia nam uczenie się i wykonywanie nieznanych sobie zadań – jest to rezultatem docierania do nas zbyt wielu bodźców na raz (kofeina zwiększa ich „wychwytywanie”).

Działa też moczopędnie, co czasami bywa nie bez znaczenia…

Jak pić kawę efektywnie?

W niewielkiej ilości kawa działa na nas pobudzająco i poprawia naszą efektywność.
W większych dawkach – kofeina rozprasza, dekoncentruje, obniża sprawność.
Kofeina maksymalne stężenie we krwi utrzymuje przez około godzinę, ale działać na nas może jeszcze przez cztery kolejne godziny.

Istotne jest też to, że kawa zaczyna działać dopiero po ok. pół godzinie od jej wypicia. To częsta pułapka, w którą wpadamy: pijemy kawę, nie widzimy większych efektów, więc zaparzamy sobie kolejną. I kiedy obie zaczną działać – nagle nie możemy się na niczym skupić, jesteśmy rozdrażnieni i ogólnie nic nam nie idzie.

Optymalnie byłoby więc zrezygnować na początek z parzenia kawy w kubkach i wrócić do tradycyjnych filiżanek. Dostarczają na tyle dużej dawki kofeiny, że większe jej ilości naprawdę nie są potrzebne.
Takich filiżanek wystarczy nam dziennie 3, w tej ilości pita kawa utrzyma już odpowiednio wysoki poziom koncentracji – a jednocześnie nie wywoła rozdrażnienia.

Kategoria posta: Dom, Praca, Zdrowie i uroda

Tagi: kawa, kofeina

  • Sabina

    Och, piszesz o moim ukochanym napoju. To dorzucę swoje trzy grosze – najważniejsze jest zaparzenie. Źle zaparzona kawa – głównie przepalona – to zabójstwo dla zdrowia (żadnej parzuchy!) Podobnie jak kawa rozpuszczalna – ilość niklu, który się po takim dziadostwie odkłada po kilku latach da o sobie znać. Nie pijcie rozpuszczalnego dziada :) Najlepiej zaopatrzyć sie w kawiareczkę na palnik lub mały ekspresik ciśnieniowy (za 300 zł można kupić) i kawy nie przepalać. I mieszanki dobrze dobierać, bo inaczej pobudza robusta a inaczej arabica.

  • ecco

    na czym polega „przepalenie” kawy? Chodzi o zalewanie wodą o za wysokiej temperaturze? Jaka temperatura jest optymalna do parzenia takiej zwykłej marketowej kawy, dajmy na to Tchibo Exclusive (moja ulubiona ;))? Do tej pory czekałem aż wrzątek przestanie bulgotać i zalewałem ;)

  • http://lajfmajster.pl/author/nianiaogg Sabina Stodolak

    Oki – jeśli ją po prostu zalewasz, to na pewno ją przepalasz :( Przepalenie powstaje wtedy, kiedy zbyt długo działamy na kawę gorącą wodą. Jeśli pijesz zalewaję, to na pewno przepalasz, bo fusy w niej mokną i mokną- to dlatego taka kawa zawsze, niezależnie jaką kupisz, będzie kwaśna. Dodatkowo z takiej kawy wydzielają się toksyny, które źle na organizm działają. Aby nie inwestować zbyt dużo, proponuję kupić taki plastikowy filtr zakładany na kubeczek – wkłada się do niego papierowy, do tego kawę i zalewasz wodą – koło 90stopni, czyli właśnie mniej wiecej taka jak u Ciebie. Potem filtr papierowy z fusami wywalasz, a w kubku masz kawę bez fusów i mniej kwaśną i przede wszystkim zdrowszą.

  • http://lajfmajster.pl/author/nianiaogg Sabina Stodolak

    To jeszcze ja :) Coś nei mogę znaleźć takiego zaparzacza na sieci w tej chwili, ale ostatnio widziałam taki na polu namiotowym u grupy holendrów – przypuszczam że w naszych sklepach sportowych też się znajdzie . Na pocieszenie powiem, ze taka jaką pijesz i tak zdrowsza (a raczej mniej szkodliwa) niż niklowana kawa rozpuszczalna

  • ecco

    Wiem, co masz na myśli :) Moja babcia używa takiego zaparzacza do herbaty. Ta papierowa wkładka ma zapobiegać blokowaniu dziurek przez fusy? Zastanawia mnie, ile przy takim sposobie parzenia sypać kawy – przy przepalaniu sypię 2 lekko wypukłe łyżeczki, więc do papierowej wkładki chyba będę musiał nasypać więcej, żeby uzyskać tak samo mocną kawę?
    W ogóle dzięki Sabino za uświadomienie w tak istotnej sprawie, w końcu trochę się tej kawy dziennie wypija :)

  • psycholog

    Nie „wychwytywanie” a przetwarzanie. Bodźce są wychwytywane przez zmysły, ale przetwarzane w mózgu w ośrodku uwagi i tam w pamięci ultrakrótkiej wybiera wartościowe bodźce a reszte odrzuca. Te przetworzone przechodzą do pamięci krótkotrwałej / operacyjnej.
    Co do negatywów kawy – co do dopaminy, u osób z depresją picie kawy powoduje jej pogłębienie ponieważ jest jej słaby wychwyt.

    pozdrawiam

  • Anonim

    hmm… zmniejszyć ilość pitej kawy przez zamianę kubka na filiżankę? co za róznica i tak robie z dwóch;))

  • http://lajfmajster.pl/author/nianiaogg Sabina Stodolak

    Co do ilości to musisz sobie sam spróbować, każdy lubi inaczej. Ja do filtra daję dwie łyżki i daje radę. Moc kawy, to nie tylko jej ilość, ale też rodzaj – więcej robusty (taki gorszy gatunek kawy) to więcej kofeiny – więcej arabiki, to jej mniej. Nie wiem jaki skład ma Exclusive – myślę że z 40-60% robusty bo 100% arabiki i tak nie ma, a 80% mieszanki są z reguły droższe. Tak czy siak, przy każdym rodzaju kawy, trzeba próbować. A jeśli pijesz dużo kawy, rzeczywiście radzę zainwestować w ekspres (ja mam Bosch TCA 4101 Barino i działa bardzo dobrze od półtorej roku przy dwóch – sześciu kawach dziennie. Jakieś 300 zł z groszami kosztuje – ale w podobnej cenie i inne znaleźć się da )

  • Aniaali

    a czy w wieku 15 lat picie kawy do 3 razy dziennie jest szkodliwe?