Soczewka kontaktowa – wygoda i dobry obraz

soczewki kontaktoweJeśli wierzyć statystykom, to 40% z nas ma jakąś wadę wzroku, która teoretycznie powinna być korygowana. W praktyce większość z tych, którzy mają popularne „połóweczki” czy „jedyneczki” – 0,5 lub 1 dioptria – nie zawraca sobie głowy korygowaniem bo jest zdania, że widzi wystarczająco dobrze.

Większe wady wzroku, astygmatyzm, niestety korekcji już wymagają, ze względu na wygodę własną. Naprawdę ciężko się funkcjonuje, kiedy literki na wyświetlaczu laptopa widać dopiero z odległości 10 centymetrów. Okulary jednak mają masę wad: niewygodne w noszeniu, niewygodne w użyciu (trzeba odwracać głowę w ślad za wzrokiem), parują, spadają, bardzo skutecznie utrudniają uprawianie co bardziej ruchliwych sportów – i można tak sobie wymieniać dalej.

Rozwiązanie problemu jest małe, cienkie, okrągłe, niemal przezroczyste – i należy je sobie wsadzić w oko.

Czym są soczewki kontaktowe?

Jak sama nazwa wskazuje, są soczewkami. W przeciwieństwie jednak do tradycyjnych, montowanych w opieranych na uszach i nosie ramkach – te umieszcza się bezpośrednio na rogówce oka. Działają jednak dokładnie identycznie, korygując wadę wzroku w sposób znacznie wygodniejszy niż okulary.

Produkowane są również soczewki barwne, także o zerowej mocy – te może stosować każdy, niezależnie od posiadania lub nie wady wzroku, jeśli chce np. czasowo zmienić kolor swoich oczu bądź nadać im zabawny, straszny czy niesamowity wygląd.

Miękkie soczewki kontaktowe (znacznie popularniejsze od twardych, wygodniejsze) wykonywane są z delikatnego, miękkiego i przepuszczającego powietrze materiału. Dzięki temu oko „oddycha” pod soczewką, a komfort noszenia jest na tyle wysoki, że po pewnym czasie praktycznie zapomina się o tym, że ona siedzi nam w tym oku.

Jak używa się soczewek kontaktowych?

Jest wiele różnych typów soczewek kontaktowych, noszonych w bardzo różny sposób:
- soczewki jednodniowe – zakłada się je rano, wieczorem zaś po prostu wyrzuca;
- soczewki dwutygodniowe, miesięczne, kwartalne, roczne – nosi się je wskazany okres czasu, każdego dnia ściągając, czyszcząc i umieszczając na noc w specjalnym płynie przeznaczonym do ich pielęgnacji;
- soczewki do ciągłego noszenia – nie zdejmuje się ich na noc, co mocno ułatwia życie np. zapalonym imprezowiczom…

Założenie soczewki jest wbrew pozorom bardzo proste: trzeba położyć ją odpowiednią stroną (są oznaczone; jeśli nie, poznaje sie to po kształcie – brzegi nie mogą być wywinięte) na palcu, rozszerza innymi palcami powieki – i kładzie soczewkę na środku widocznej części gałki ocznej. Potem wystarczy pomrugać – i soczewka założona.

Zdjęcie jest jeszcze łatwiejsze: należy „zsunąć” soczewkę na dół patrząc jednocześnie w górę, a następnie „szczypnąć” delikatnie palcami. Zwinie się na pół i bardzo łatwo zejdzie z oka.

Soczewki jednodniowe po zdjęciu po prostu wrzucamy do śmietnika i dalej się nimi nie interesujemy.
Te o dłuższym czasie używania należy odpowiednio pielęgnować:
- po zdjęciu czyścimy odpowiednim płynem do soczewek,
- czyścimy też pojemniczek na soczewki;
- nalewamy do pojemniczka świeżego płynu;
- umieszczamy soczewki w pojemniczku.
Postępujemy tak niezależnie od tego, czy nosimy soczewki codziennie, co jakiś czas, przez cały dzień czy tylko kilka godzin.

Fakty i mity

Nie, to nie jest niewygodne, a ich zakładanie nie jest skomplikowane. Soczewki kontaktowe są zwykle znacznie wygodniejsze niż okulary, a efekt korekcyjny dają ten sam. Zakładania trzeba się nauczyć, ale już po kilkunastu założeniach robi się to niemal odruchowo.

Nie, nie zwiększasz drastycznie ryzyka chorób oczu. Jeżeli soczewki dobrał ci specjalista, uwzględniając twój tryb życia i przyzwyczajenia, a ty dokładnie przestrzegasz zaleceń dotyczących utrzymania ich higieny i pielęgnacji – wszystko powinno być ok. Infekcję wywołują drobnoustroje, nie soczewki.

Można uprawiać sporty i nie bać się cały czas że soczewki wypadną. Prawidłowo założona soczewka bardzo dobrze trzyma się oka, i pomijając może pływanie (wypłukanie przez wodę) – niewiele jest możliwości, żeby wypadła.

Można się malować. Pokutuje mit, że soczewki uniemożliwiają malowanie się. Absolutnie nie – jedyne, czego robić nie należy, to malowanie wewnętrznej krawędzi powieki. Jeśli chodzi o resztę, to trzeba tylko pamiętać o kolejności: zakładanie soczewek – makijaż; wyjęcie soczewek – demakijaż.

To nie jest rozwiązanie tylko dla bogatych. Soczewki, których ja używam, kosztują mnie pi razy oko 2PLN za sztukę. Oczywiście kupuje się je w dużych opakowaniach (są to soczewki jednodniowe), ale koszt jak widać nie jest jakiś mocno przerażający – 2PLN za cały dzień dobrego widzenia nie jest ceną wygórowaną. W zależności od rodzaju, niektóre mogą być tańsze, inne droższe; nadal jednak nie są to już od paru lat rozwiązania kosztujące fortunę.

Uwaga! Nigdy nie kupuj soczewek na własną rękę, dobierając po prostu siłę zgodnie z mocą noszonych szkieł! Wybierz się do specjalisty, dobierając soczewki trzeba uwzględnić całkiem sporo innych czynników, które pewnie nie przyszłyby ci w ogóle do głowy – potrafisz np. ocenić potrzebną krzywiznę soczewki…? Ano właśnie.

  • http://www.pokolenie90.blogspot.com ELCiX

    A mi się wydaje że koszt jest racej spory, 700zł rocznie za same soczewki a trzeba doliczyć jeszcze płyn itp.
    A ile kosztują soczewki całoroczne bez potrzeby zdejmowania?

  • http://lajfmajster.pl/author/kira kira

    Prawdę mówiąc, nie wiem czy w ogóle takie są – chyba oko by tego nie wytrzymało, no i w tak długim czasie nie wyobrażam sobie kompletnego braku czyszczenia. Miesięczne chyba najdłuższe.

    1400 rocznie za same soczewki, wychodzi 2 pln SZTUKA. Ale to jest roczne, miesięcznie 120 pln – nie wiem, ale większość znanych mi ludzi więcej wydaje na piwo, fajki czy choćby przekąski w pracy… Żadna fortuna moim zdaniem.

    Płynów i innych do pielęgnacji nie doliczam bo noszę jednodniowe. Wieczorem wywalam do śmietnika, rano zakładam nowe, i na tyle. Nigdy nie mogłam się nijak przyzwyczaić do tego czyszczenia, pojemniczków, płynów. etc. Wpieniało mnie to.

  • domel

    na dobre, wygodne okulary nie męczące głowy, i dzięki którym większość może ładniej wyglądać kosztują wraz z soczewkami do 300-400zł… jeśli okulary starczają przeciętnie mi jako nastolatkowi z szybko pogłębiającą się wadą na nieco ponad rok(u dorosłych podobno wada hamuje) to jest to bardziej opłacalne…

  • silverplacebo

    Jako wieloletni uzytkownik soczewek musze przyznac, ze ciesze sie, ze napisalas tego arta;] Tylko ze warto powiedziec, ze dniowki to dosc drogie rozwiazanie, ja od 3 lat nosze dwutygodniowe w trybie nie zdejmowania na noc, okulistka powiedziala, ze mozna w nich nawet dluzej chodzic – komfort traca dopiero po 30 dniach, dlatego tez nosze je okolo miesiaca. Nie musze ich sciagac, przeplukiwac plynem, wiec nie wydaje na to pieniedzy. Cala ta przyjemnosc kosztuje mnie 22zl miesiecznie, a mam wade w obu oczach – wiec jak latwo policzyc pudeleczko z szescioma soczewkami kosztuje 66zl w internecie, a kupuje markowe – Bausch PureVision.
    Ogolnie polecam ludziom zyjacym aktywnie – czy to imprezowiczom, czy ludziom uprawiajacym sporty, kupno sportowych poliweglanowych okularow z korekcja wzroku to dopiero prawdziwy wydatek.

  • http://hoss.jogger.pl Hoss

    3-miesieczne soczewki kosztują ok 80 zł (para) + płyn. Soczewki to wygoda. Zakładasz i zapominasz. :)

  • Sabina

    Rocznych do systematycznego noszenia (bez zdejmowania) nie ma na razie. Wziąwszy jednak pod uwagę fakt iż polimetakrylanu metylu (który teraz się wykorzystuje do produkcji kul do kręgli) zaczęto do soczewek wykorzystywać w 1939 roku dopiero, to za kilka lat możemy się takich dorobić. Miękkie są w końcu dopiero od 1971 roku, a jaki postęp się przez te niecałe 40 lat dokonał :)

  • http://lajfmajster.pl/author/kira kira

    Jak patrzeć pod kątem „ile na to wydam” to okulary oczywiście wyjdą bardziej ekonomicznie. Z tym się nie spieram :]

    Ja bardziej patrzę pod kątem wygody – a tu niestety ale soczewka bije okulary na głowę. Ot, choćby głupia wydawałoby się możliwość spokojnego patrzenia w różnych kierunkach bez odwracania głowy i co za tym idzie zachowana ostrość pełnego kąta widzenia… Na rowerze podczas jazdy po lesie czy różnych wertepach – nieoceniona.

  • http://lajfmajster.pl/author/kira kira

    Nie mów, Ty też soczewokowa? ;]

  • http://lajfmajster.pl/author/kira kira

    Drogie jak drogie, dla alergika generalnie najlepsze – najmniejsza szansa podrażnienia rogówki tudzież zbierania się świństw na soczewce. Oczywiście jak się już człowiek nauczy zakładać, bo pierwszy tydzień to głównie podrażnienia ;] ale po paru latach to się już automatycznie w sumie zakłada i nie przeszkadza to kompletnie w niczym.

    No, może prawie w niczym – ja jednak płeć żeńska jestem, co oznacza, że sobie różne takie kosmetyczne w twarz codziennie wcieram i makijażowe po niej rozmazuję. I o ile rozmazanie jest ok, o tyle przy zmywaniu wolę tej soczewki faktycznie w oku nie mieć… ;]

  • Sabina

    Nie, ale kiedyś popełniłam cały cykl artykułów o soczewkach. O ich historii i wszystkich możliwych rodzajach, zakładaniu, pielęgnacji i tak dalej, więc pamiętam, bo mnie się takie rzeczy łba trzymają, a daty miałam w moich artach (aż tak pamiętliwa nie jestem) W każdym razie, poważnie byłam zdziwiona że to tak młodziutki wynalazek i tak się dynamicznie rozwija.

  • kazik

    Popełnić to można np. gafę, a artykuły się po prostu pisze. Ludzie- do jakich szkół chodziliście?

  • http://lajfmajster.pl/author/kira kira

    Do różnych, ale nie uniemożliwiło nam to na szczęście posługiwania się językiem potocznym zamiast li tylko czystej polszczyzny literackiej ;]

  • a

    Ja też noszę soczewki Bausch&Lomb Pure Vision – miesięczne, bez zdejmowania. Para kosztuje jakieś 30-35zł, noszę je średnio po 45 dni. Komfort jest ogromny, często w ogóle zapominam, że mam wadę wzroku. Co prawda profilaktycznie co 3 miesiące robię przerwę oczom, żeby odpoczęły, ale nie jest to wymagane :)

    Co do ludzi, którzy nie korygują wady -0.5 to jeszcze rozumiem, ale -1.0 to już naprawdę problem (sam mam -1.25 i -1.00). W dzień jeszcze można się przyzwyczaić, ale numeru tramwaju czy autobusu za cholerę nie zobaczycie, a jazda samochodem w nocy z taką wadą jak moja to stwarzanie zagrożenia na drodze… Ci którzy twierdzą, że soczewki im niepotrzebne to niech raz spróbują, pamiętam swoje zdziwienie jak można tak wyraźnie widzieć :)