Jak przestać brać odpowiedzialność za swoje życie?
?Chciałbym zmienić pracę, ale w moim mieście nie ma żadnych ofert dla mnie?, ?otworzyłbym biznes, ale w sumie dobrze mi na etacie?, ?poderwałbym tą dziewczynę, ale mama zawsze mówiła, że rude są fałszywe?, osiągnąłbym sukces bez problemu, ale tak się jakoś nie złożyło? ? tego typu wymówki (często nieco bardziej zawoalowane) wielu z nas stosuje namiętnie w codziennym życiu. Łatwiej przecież nie brać odpowiedzialności za własne życie, bo:
- nie jest nam przykro, jeśli coś nie wyjdzie
- nie traktujemy porażki jako osobistej klęki (bo po prostu ?się nie udało?)
- nie rozczarowujemy się własną nieskutecznością
- nie musimy się martwić, że od naszych decyzji zależy komfort życia innych osób
- możemy w każdej chwili rozłożyć bezradnie rączki i powiedzieć ?nie umiem?
- możemy narzekać na cały zewnętrzny świat
- możemy zazdrościć każdemu sąsiadowi, że tak mu się w życiu udało!
Aby nie brać odpowiedzialności za własne życie i spędzać je beztrosko musimy jedynie:
- wierzyć w to, że czuwa nad nami opatrzność
- czekać, aż inni zrobią wszystko za nas
- czytać horoskopy, chodzić do wróżek i odczytywać przyszłość z pieprzyków na ciele
- mieć nadzieję, że umrze nieznany nam wujek i zostawi nam w spadku niewielkie państewko
- możliwie często mówić ?jakoś to będzie? oraz ?nic się nie da z tym zrobić? (po 21 dniach codziennych ćwiczeń wejdzie nam w nawyk)
- niczego nie planować (i nigdy nie przechodzić od planów do czynów)
- odkładać maksymalnie dużo rzeczy na ?później?
- nie ufać samemu sobie i nie pozwalać innym na to, aby nam zaufali (przy pełnym braku odpowiedzialności nasi bliscy szybko się tego nauczą)
- zawsze postrzegać swoje niepowodzenia jako porażki i nigdy nie wyciągać z nich wniosków na przyszłość (możesz też postrzegać niepowodzenia jako stwierdzenie ?los tak chciał? a potem dodawać ?będzie lepiej, przecież wróżka mi to wywróżyła?)
- jeśli ktoś zapyta cię, dlaczego mimo 35 lat nadal mieszkasz z mamą i nie masz pracy musisz umieć znaleźć przynajmniej 10 powodów takiej sytuacji, które nie mają najmniejszego związku z tobą (np. bo mieszkania są za drogie, bo jest kryzys, bo nie umiem włączyć pralki? spróbujcie sami i dopiszcie kolejnych 7)
Jeśli w powyższym schemacie działania udało ci się odnaleźć siebie, może czas zastanowić się nad tym, czy na pewno chcesz w ten sposób spędzić całe życie? Choć nie branie odpowiedzialności za swoje życie jest bardzo wygodne powoduje, że:
- możesz mieć pracę której nie cierpisz (lub nie mieć jej wcale)
- możesz stać się nie lubianym, wiecznie narzekającym pesymistą
- będziesz miał trudności w relacjach z innymi (nie przepadamy za ludźmi, za których zawsze trzeba coś załatwiać ? wyjątkiem są partnerzy z syndromem ?Matki Teresy?)
- nigdy nie doświadczysz uczucia osobistego sukcesu (nawet jeśli wujek rzeczywiście zostawi ci spadek, to możesz być szczęśliwym krezusem, ale bez poczucia własnego sprawstwa)
- będziesz mieć stale poczucie, że czegoś Ci w życiu brakuje (osoby narzekające i pełne zazdrości nie odczuwają spełnienia w życiu, a poza tym, trudno mieć poczucie pełni, jeśli nie wiesz jaki jest cel Twojego życia)
*dla wyjaśnienia – zdjęcie ma być ilustracją „nic nie robienia”. Małpy wbrew pozorom biorą odpowiedzialność za swoje życie i stale walczą o pozycję samca alfa
-
http://www.anixa.pl Anixa










![Najpiękniejsze klasyczne modele BMW [galeria]](http://s1.blomedia.pl/www.smartdriver.pl/t/135x84/2012/05/BMW-319-1-Roadster_1935.jpg)





